poniedziałek, 15 lipca 2019

Sen 250

W grudniu pożyczyłam od ojca książkę. Przeczytałam do połowy. Resztę doczytałam teraz (koniec maja), ale wcześniej po raz kolejny obejrzałam "Aleksandra Wielkiego". Od wieczora matka znowu obnosiła się ze swoją pogardą do mnie i do dziś stara mi się ją okazać na każdym kroku. Aleksander miał chyba równie toksyczną matkę, tyle, że ona swoimi psychologicznymi manipulacjami pchała go w górę. Moja wdeptuje mnie w ziemię. Dziś przeczytałam ostatnie strony książki i okazało się, że odpowiedzią na zadane na samym jej początku pytanie jest Aleksander Wielki.

Śniło mi się, że Miłosz Sikora zaginął, a ja i Zuzka szukałyśmy go.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz