wtorek, 30 grudnia 2014
sen 234 własność - Ola Loobeensky
Dzisiaj śniło mi się, że jestem zaufaną Julii Roberts, więc tak trochę glamour, a trochę zaleciało wiekiem XVII. W każdym razie, kiedy tylko zamknęły się za nami drzwi jej wypasionej willi, laska osunęła się miękko w histerię, rozpacz oraz bipolar personality disorder. Po kilku dniach miałam dosyć psychopatycznych, wykańczających się wzajemnie ludzi, więc wybiegłam z krzykiem przez wrota posiadłości, by nigdy więcej tam nie wrócić. Reality check we śnie, kto mnie pokona?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz