Miałam pracę polegającą na wchodzeniu do mieszkań różnych ludzi podczas ich nieobecności. Jeśli wyszli do pracy i zapomnieli długopisu, ja otwierałam drzwi własnymi kluczami, wyszukiwałam go i podawałam kurierowi, który biegł z długopisem do klienta. W jednym z mieszkań miałam okno do zamknięcia, weszłam i bardzo się zdziwiłam tym, że elektryczny grzejnik umieszczony był na suficie zajmując całą jego powierzchnię w największym pokoju. Ciepłe powietrze ucieka do góry, myślałam, więc tu musi mieć zastosowanie jakaś inna zasada fizyczna, której nie znam.
Piekłam ciasteczka i po tym jak dotknęłam ręką do gorącej blachy obudziłam się gwałtownie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz