Po ostatnich wydarzeniach postanowiłam jednak spisać listę dziwnych przypadków ze względu na ogromny ich natłok w krótkim czasokresie (czasokres - słowo używane przez moją panią od geografii ze szkoły podstawowej):
piątek - wyłączenie prądu i ogrzewania, ewakuacja do rodziców,
niedziela - cios w nos od Orsona, połknięcie dwóch gum do żucia w kinie po ciemku (do wyboru było uduszenie się lub charczenie), seans zostaje przerwany przez awarię projektora,
poniedziałek - próba rozjechania mnie i Tildy na przejściu dla pieszych, po całym dniu pracy orientuję się, że nowa broszka przypomina kształtem nagrobek (a miała być wesoła), szukając materiałów w necie odnajduję przypadkowo plagiat projektu lis2 (nawet tytuł ten sam),
wtorek - z całej półki farb w sklepie wybieram tę z przyklejoną do korka gumą do żucia
CDN...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz