poniedziałek, 13 maja 2013

sen 146

Przez ostatnie kilka dni spałam w łóżku, w którym śniły mi się bardzo rozbudowane, wielowątkowe sny, ale po przebudzeniu pamiętałam już tylko fragmenty.

Szłam piaszczystą drogą, gdzieś przez pola i łąki. Schyliłam się i podniosłam z piasku pawie pióro. Pióro okazało się być przyczepione do drucika wygiętego w półkole. Całość była bardzo skomplikowanie zapinaną broszką.

Wróciłam do domu po podróży i okazało się, że pod moją nieobecność odbył się remont. Zamiast jednej ze ścian miałam fasadę ogromnej wysokiej kamienicy. To nie zdenerwowało mnie tak, jak fakt, że całość pomalowana była na ciemny zielony kolor, a ramy okien w tym zabytku wymazano jasnobrązową błyszczącą farbą olejną. Wyszłam z domu i obeszłam resztę kamienicy dookoła. Kiedy zobaczyłam, że cała jest pomalowana w ten sposób, uznałam, że widocznie konserwator tak zarządził i postanowiłam się nie awanturować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz