Kilka zaległych:
A przyjechała, posprzątała całą pracownię a potem udekorowała różnymi czerwonymi elementami. Podłączyła mi też czerwony telefon stacjonarny, dokładnie taki sam jaki kiedyś mieli moi rodzice.
Odkręciłam palnik od butli, rzuciłam go na podłogę i poszłam. Potem się wróciłam, bo uznałam, że to mój palnik i że jest dobry. W tym samym śnie robiłam naszyjnik z czarnych elementów w kształcie kwiatów. Środki miały z błyszczącego srebra.
Jakaś dziewczynka biła smyczą jamnika. Podeszłam do niej i spokojnym głosem powiedziałam, że wzywam odpowiednie służby, a potem zrobiłam jej zdjęcie telefonem. Ona się przeraziła i przestała bić psa. Poszłam dalej i zorientowałam się, że telefon nie jest mój i że zamieniłyśmy telefony z A. Potem okrążył mnie jakiś dziki tłum ludzi z walizkami. Szli bardzo zdenerwowani, a jeden z nich chciał wyrwać mi telefon, żeby gdzieś zadzwonić i wyjaśnić ich ciężką sytuację. Ja chciałam pomóc, ale byłam oburzona ich gwałtownym zachowaniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz