Byłam w domu rodzinnym, który różnił się od oryginalnego tym, że okna były naokoło, a w środku jedno pomieszczenie - bardzo usyfiona kuchnia.
Wokół domu chodziło dużo ludzi-obcych. Okazało się , że ja zorganizowałam kiermasz pism i książek pornograficzno-gejowskich w piwnicy (z mojej własnej kolekcji) i kolejka zawija się ze 3 razy wokół domu i nawet idzie między jabłonki, obok szklarni do sadu. Sama się dziwiłam, co to za ludzie, ale moja siostra mi wszystko wytłumaczyła (i nawet pochwaliła to, że rozdaje kolekcję, najgorsze było to, że ja się dziwiłam, że kolekcje posiadam i że jakkolwiek coś organizowałam). Przy domu zaczepił mnie jeden człowiek i powiedział, że jeśli chcę to on zbierze od każdego po 1pln, i wtedy chociaż coś na tym zarobię. Potem okazało się, że ojciec wkurzył się na mój kiermasz i zrobił swój w piwnicy - ale z karpiami (miał zabite karpie i wagę i sprzedawał ludziom z konkurencyjnej kolejki). Potem moja siostra zabrała mnie do domu, gdzie już w najlepsze trwała impreza i tam poznałam swoja teściową (taką tylko w śnie, która przypomniało mi się w śnie, w innym śnie kiedyś nagabywała mnie w barze, żebym jej drinki kupowała i ciągle mnie szczypała w rękę). Ta teściowa ze snu czegoś chciała ode mnie, ale ja nie rozumiałam i poszłam na podwórko, po którym między kolejkami biegały spłoszone wilki. Zachciało mi się spać i poszłam do pokoju na piętro, gdzie w łóżku leżała moja siostra. Patrzę, a poniżej skacze taki wielki wilk (wielki jak koń) i pełza wąż. Błagałam ją, żeby zabrała węża, ale ona nie chciała, mówiła że nie groźny i że to teraz jej hodowla: te wilki i węże. Sen skończył się jak zwykle wybudzeniem ze strachu z potężnym lękiem, chyba przed tymi węeżami z wielkimi zębami.
A... i rano się okazało że mam naprawdę cała rękę oszczypaną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz