wtorek, 17 lipca 2012

sen 95

Biegłam obok czarnego konia z bardzo długą grzywą. Rozmawialiśmy, a ja biegnąc unosiłam się nad ziemią i czułam się bardzo bezpiecznie. Koń był bardzo miły i mądry, a ja wczepiałam się rękami w jego grzywę. Najdziwniejsze było to, że w tle słyszałam "Untitled" The Cure i nawet sobie podśpiewywałam. To jeden ze snów, z których nie lubię się budzić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz