Dziś na ulicy Legionów spotkałam na oko siedemdziesięcioletniego pana (a może to była pani?) ubranego w szary garnitur i schludnie uczesanego. Oprócz garnituru miał na sobie duże kolorowe kolczyki z kamieniami i jakieś 20 naszyjników i korali różnej długości. Cały czas o nim myślę. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz