poniedziałek, 29 listopada 2010
śpiochy
Mój kolega z dzieciństwa - D. miał po swoim ojcu ogromne zacięcie wynalazcze i konstruktorskie. Ciągle przeprowadzaliśmy eksperymenty, w których z zapałem pomagałam, choć wiedziałam, że to i tak źle się skończy. Jednym z eksperymentów było doświadczenie ze śpiochami. D. przeprowadził je sam. Przyniósł kiedyś pudełeczko po cukierkach, w którym miał zebrane kilka śpiochów (ropa z oka po przebudzeniu). Podejrzewał, że to one powodują senność. Miał zamiar to udowodnić wkładając sobie przy obiedzie, w naszej obecności, śpiochy do oczu. Był pewien, że natychmiast zaśnie. Nie zasnął.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz