niedziela, 24 października 2010

SEN 5

Kolejny sen - byłam na uczelni i prowadziłam jakieś zajęcia.Nagle poczułam, że jak najszybciej muszę się udać do toalety. Wchodzę do wc a tam normalny pokój z dywanem, tyle że z kabinami. I wszystkie były rozwalone. Podchodziłam kolejno do każdej, a tam albo wszystko zdewastowane albo tonie w koszmarnym brudzie. W jednej z nich zauważyłam moją uczennicę z liceum.
K jest niepełnosprawna i zdziwiłam się, że sama tam tak siedzi. Odwróciłam się i okazało się, że na fotelu czeka na Nią mama. K czytała jakiś komiks siedząc na sedesie. Poszłam do ostatniej kabiny, a tam po prostu wszystko, wszyściutko ubrudzone odchodami. Powiedziałam mamie Kaśki, że w tej sytuacji ja idę do męskiego. Niestety w męskim było to samo. Wyszłam na korytarz coraz bardziej zdesperowana. Spytałam jakąś dziewczynę czy jest tu inna ubikacja.
Ona odpowiedziała, że mogę iść przecież do wc dla wykładowców. Weszłam na piętro i patrzę - jest napis na drzwiach - wc dla personelu. Nie wiem czemu, ale zapukałam i otworzyłam drzwi. Za drzwiami był normalny gabinet, jakiś sekretariat i ja już ze zbolałą miną mówię, że muszę siku i czy mogę skorzystać z wc. I wszystkie panie się rzuciły do mnie z troską i wysłały jedną młodą, żeby mnie zaprowadziła do siebie do domu, bo w szkole nie ma czynnej toalety. I szłyśmy przez jakieś osiedle i u niej w domu w końcu pozbyłam się balastu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz