poniedziałek, 15 lipca 2019

Sen 256

Śniło mi się, że pojechałyśmy z Basią do miasta-widmo, które było pełne bloków bez okien i resztek starych drewnianych średniowiecznych budowli. Wszystko było w błocie. Okazało się, że to miejsce na Żuławach, które zbudowano na bagnach a okolica była tak wilgotna, że nie dało się tam mieszkać. Wszyscy, którzy się tam jednak osiedlali dostawali specjalne dodatki. Błoto sięgało poziomu pierwszych okien, a kąpać się można było tylko w jednym miejscu na miejskim placu, żeby nie podnosić poziomu wilgoci. Przez cały czas kiedy tam byłyśmy ja miałam nałożoną na włosy farbę i martwiłam się, że mi się spalą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz