wtorek, 21 kwietnia 2015

sen 244

Szłyśmy z M schodkami koło dworca Łódź Kaliska. Niosłyśmy plecaki, było bardzo gorąco i wiatr rozwiewał kurz ze ścieżek. Spojrzałam pod nogi i zobaczyłam żółtą bryłę bursztynu. Była większa niż moja dłoń, owalna i prawie wyszlifowana. Pokazałam ją M, a ona nie chciała wierzyć, że to bursztyn. Zaniosłam ją do domu rodziców, żeby się pochwalić. I chociaż to był bursztyn i ja bardzo się z niego cieszyłam, to nikt nie okazywał zbytniego entuzjazmu. Phi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz