Dzisiejszej nocy śnił mi się koszmar. Pamiętam tylko tyle, że dusiłam jaką strzygę w autobusie. Kiedy już mi się udało i rozpłynęła się w powietrzu następni pasażerowie zaczęli morfować w strzygi. Bałam się, że nie nadążę ich mordować. I na szczęście się obudziłam. Tak strasznie się zmachałam i przeraziłam, że bałam się nawet spojrzeć na zegarek, żeby nie zobaczyć 03:00. :) Była 01:38.
Potem śniło mi się, że Maria i Marcel przebudowali łazienkę na pokój - sypialnię Marii. Miał przezroczyste ściany i okno. Do nowej łazienki chodziło się nieistniejącym w rzeczywistości korytarzem wokół naszego korytarza. Martwiłam się, że teraz już tak łatwo nie sprawdzę czy łazienka jest wolna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz