piątek, 18 października 2013
sen 180
W domu moich rodziców zauważyłam mrówki. Wyłaziły ze szczeliny między ścianą a podłogą. Myślałam, że to faraonki, ale kiedy podeszłam bliżej wydały mi się za duże. Pomyślałam, że to czerwone mrówki. Przypatrzyłam się i zdałam sobie sprawę, że mrówki są białe. Białe mrówki, jak zapewne wszystkim wiadomo, są najgorsze. Mają jakieś 4 cm długości, a w swoich ciałkach noszą żrące substancje. Musiałam je wszystkie pozabijać... Zaczęłam je deptać. Rozgniecione mrówki pachniały kwasem, a z odwłoków wypływała biało-żółta ropa. Całe były nią wypełnione. Przestraszyłam się, że nie dam sobie z nimi rady - było ich za dużo, a moje czarne tenisówki miały dziury w podeszwach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz