poniedziałek, 1 lipca 2013

sen 160

Meldowałam się do hotelu, prawdziwej nory. Wszystko wyglądało jak dekoracja w filmie o patologii. Stałam przed recepcją i podawałam dane do książki meldunkowej jakiemuś chłopakowi o wyglądzie studenta filozofii. W momencie zameldowania hotel zmienił się nagle w oblany złotem pałac. Najciekawsze, że w ogóle nie byłam zdziwiona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz