Byłam białym, pokrytym grubą łuską wężem. Leżałam w jakimś pudle i się wiłam. Czułam jak ocieram się własną skórą o skórę i to było miłe. Chociaż wiedziałam, że obserwują mnie ludzie, w ogóle się nie bałam. Podglądali mnie przez peryskopy, ale nie mogli się do mnie dostać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz