sobota, 20 kwietnia 2013
sen 142
Miałam wziąć udział w przedstawieniu. Grałam czarownicę. Najgorsze było to, że nikt mi nie wierzył, że nie znam ani sztuki, ani nawet własnych kwestii. Reżyser mówił na przykład "Staniesz za tym wielkim kamieniem na scenie, wiesz którym, tym po lewej", a ja nie mogłam go przekonać, że nie mam kompletnie pojęcia jak wygląda scenografia. Miałam też wziąć udział w sesji foto do plakatu. Fotograf miał wizję, że będę pozować zakuta w dyby i głównym elementem zdjęcia będą moje czarne, długie, zwisające, potargane włosy. Nie wiedziałam dlaczego nie rozumie, kiedy mówię, że charakteryzator zrobił mi inną fryzurę - jasne rude delikatne jak puszek drobniutkie i puszyste loczki. Po każdej rozmowie z nim patrzyłam w lustro i byłam przerażona.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz