piątek, 23 listopada 2012

sen 115

Siedziałam na krześle pod ścianą w jakimś jasno oświetlonym pomieszczeniu. Wokół było parę osób zajętych swoimi sprawami. Nagle ze wszystkich otworów mojego ciała wypłynęła woda. Upadłam bezwładnie na podłogę i roztrzaskałam się jak balon napełniony wodą. Leżałam, nie mogłam się ruszyć, słyszałam rozmowy, widziałam samą siebie leżącą na ziemi i wszystkich ludzi. Wiedziałam, że już nie wstanę. Wydaje mi się, że umarłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz