piątek, 12 października 2012

sen 108

Klękałam na podłodze w kuchni, a jakaś kobieta na skórze moich pleców zapisywała przepisy na dania. Czułam ich zapach, smak, a w końcu sytość. Kiedy jeden zapis się wchłonął, ona pisała nową recepturę.

Wydaje mi się, że to taki Pillow Book dla głodujących na diecie (dziś mija ósmy dzień). Kiedyś w Gdańsku razem z Z. tak się odchudzałyśmy, że zaczęłam śnić o szarlotce, której wtedy nawet nie lubiłam na jawie. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz