Mieszkałam z jakimiś ludźmi w starym przedszkolu z drewnianą klepkową podłogą. Kazano nam wynieść wszystkie swoje rzeczy i wyjść ze względu na remont. Cała podłoga miała być wymieniona. Cała akcja była mi nie na rękę i Krzysztof Globisz przytulał mnie i pocieszał, a ja usiłowałam sobie przypomnieć w czym go ostatnio widziałam. Jedyne, co przychodziło mi do głowy to "Anioł w Krakowie".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz