Rozwiesiłyśmy z A nową kolekcję na drzewach w lesie, żeby biżuty wyschły na powietrzu. Nagle z jakiegoś drzewa ktoś spuścił wisielca na sznurze. Wisielec dyndał między naszymi biżutami i już wiedziałyśmy, że żadna z nas nie będzie w stanie przejść obok niego i ściągnąć rzeczy z drzew. Byłam przerażona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz