wtorek, 23 sierpnia 2011

SEN 66

W wielkim akwarium było pełno wody. Woda miała ładny brzeg dookoła - całkiem spory kawałek lądu. W wodzie pływały jakieś zwierzątka. Początkowo myślałam, że to duże myszy, ale z bliska zobaczyłam małe pomarańczowe liski. Pływały pod wodą, a ja się nie mogłam nadziwić. Potem patrzyłam, jak liski formują z siebie wielką kulę, a dwa inne stojące na brzegu, wyciągają tę kulę z wody. Do tej pory jestem pod wrażeniem ich sprytu i organizacji. Śnił mi się także J.K. (nie, nie Kaczyński), który przeprowadzał mnie przez jakiś olbrzymi skład ubrań. Było tam tak dużo wieszaków, że ledwo się przeciskaliśmy przez tunele między nimi. Wszystkie ubrania były czarne. Potem pojechaliśmy przez słoneczne miasto na Górę Św. Jerzego. Nie mam pojęcia gdzie to jest, ale było pięknie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz