Śniło mi się, że pojechałyśmy z A.F.M. do miasta W, do naszej ulubionej Pani Dyrektor. Nie miałam pojęcia po co tam jesteśmy. Okazało się, że Pani D. bardzo chciała z nami porozmawiać. Poprosiła jakąś dziewczynę o odczytanie nam spisu osiągnięć swojej instytucji w formie statystyk. Dziewczyna czyta z zacięciem, ja coraz bardziej nie rozumiem czego od nas tam chcą.
Na podłodze gabinetu leżały materace do ćwiczeń, a na biurkach był straszny bałagan z papierów. Nagle patrzę, a A.F.M. kładzie się na brzuchu na materacu i zaczyna odpychać się i jeździć po podłodze. Widziałam, że robi miny do mnie i wnet wszystko zrozumiałam. Zaczęłam sprzątać papiery i układać dokumenty na biurkach. Pani D. i dziewczyna patrzyły na nas z rozdziawionymi ustami, ale nie przerywały ani swoich, ani naszych występów. W końcu pytam czego od nas chcą w związku ze swoimi wspaniałymi statystykami. Dziewczyna mówi, że mogłybyśmy zostać ich "ambasadorkami" w innych galeriach i instytucjach. Dokończyłam tylko układanie papierów i wyszłyśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz