W tę wigilijno-bożonarodzeniową noc śniło mi się, że mieszkam w ogromnym starym domu z moimi znajomymi i przyjaciółmi. W tym domu zajmowaliśmy się hodowlą ślicznych morskich malutkich stworków. Trzymaliśmy je w wielkich, pięknie urządzonych akwariach.
Stworki zaczęły rosnąć. Rosły i rosły, aż któregoś razu okazało się, że akwaria są puste. I nagle ktoś wpadł do domu i krzyczy, że stworki wyrosły na ludzi :) i nas atakują. Rzeczywiście z różnych stron zaczęły podchodzić postacie o psychopatycznych cechach. Staliśmy w zbitej grupie i strzelaliśmy do nich z jednej strzelby, która ładowana była za pomocą przekręcanej korbki. Podawaliśmy sobie tę strzelbę z rąk do rąk, aż wszyscy psychopaci zginęli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz