Cały dzisiejszy sen byłam zajęta ścieraniem rozlanego, przez moją koleżankę M.B., atramentu z podłogi. Był to piękny atrament w cudownym głebokim granacie. Ścierał się łatwo, nawet z dywanów, ale kiedy tylko myślałam, że już wszystko sprzątnęłam, okazywało się, że dookoła są całe jeziora atramentu, których nie zauważyłam. I tak całą noc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz