Wybieram się na zajęcia i nagle znajduję się na sali gimnastycznej, gdzie cała moja grupa siedzi i przygotowuje sie do ćwiczeń. Pytam, dlaczego wszyscy są tu, a nie u Natalii LL.
Jedna osoba odpowiada mi że zajęcia są podzielone i że jak sie nie zbiorę teraz to mogę juz nie zastac Nalalii zdążyć do właściwej grupy. Wychodzę więc ze wszytkimi klamotami z sali i biegnę za zajęcia do N. Biegnę przez ul. Długą w Gdańsku, przez Bulwar Filadelfijski w Toruniu ... oraz, żeby nie było zbyt szybko, przez Pl. Wolości w Poznaniu. Nagle widzę N. jak wychodzi z jakiegoś budynku i idę za Nią. Okazuje się, że stoimy w księgarni w Gdańsku, przy Targu Węglowym. Każda z nas coś przeglada. Ja przez ramię staram się Jej wytłumaczyć dlaczego mnie nie było na zajęciach. Wychodzimy, a Ona spogląda na moje prace i mówi do mnie, że są całkiem dobre. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz