niedziela, 24 października 2010

SEN 2

Sen z gatunku grafiki wydawniczej. Śniło mi się, że rozmawiałam z kimś "bardzo ważnym" kto pokazywał mi najnowsze wydawnictwo swojej firmy. Była to książeczka o formacie prostokąta, w bardzo minimalistycznym i eleganckim stylu. Bardzo podobała mi się okładka zrobiona z matowanego plexi. A w środku znajdował się katalog zapachów.
Był to zbiór czystych, niczym nie skażonych zapachów ludzkiego ciała pochodzących z najróżniejszych jego zakamarków. Byłam zachwycona a może nawet nieco zazdrosna o pomysł.

Podejrzewam, że sen został sprowokowany przez moje wieczorne rozmyślania o "Pachnidle". Do tej pory jestem zachwycona i filmem i książką. Przypomniało mi się jak siedząc w kinie obserwowałam panią, która najprawdopodoniej przyszła na jedną z pierwszych randek z towarzyszącym jej mężczyzną. Takie przynajmniej sprawiali wrażenie. Pani zaś przyprawiała mnie co chwila o uśmiech, może nawet taki troszkę złośliwy. Bawiły mnie jej gwałtowne reakcje na początkowe sceny filmu, w których opisywano charakterystyczne dla ówczesnego Paryża zapachy. Biedna kobieta. Chyba spodziewała się czegoś bardziej romantycznego. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz