Byłam w licznym towarzystwie i ktoś zadawał pytania, na które bardzo chciałam odpowiedzieć. Kiedy zaczynałam mówić, w połowie zdania wcinał się ktoś inny i odpowiadał za mnie. Całą noc się męczyłam, żeby się przebić z moimi odpowiedziami. Nie miałam zamiaru się przekrzykiwać i denerwowało i dziwiło mnie to, że zadający pytanie nie zwracał kompletnie uwagi na całą sytuację.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz