niedziela, 22 września 2013
sen 174 własność B.Ł.
Byłam z kimś , gdzieś na wycieczce, na zwiedzaniu jakiegoś zamku. i chodzimy po tych komnatach, i w jednej z nich była taka atrakcja, że można było wziąć udział w Grze. Zasady Gry nie były jasno określone, tylko tak wstępnie. Polegało to na tym, że trzeba było się zamknąć w środku - to były 2-3 niewielkie pokoje - na kilka dni, bez dostępu do świata zewnętrznego. Trzeba było też podpisać zobowiązanie, że zgadza się na to, że wszelkie zdjęcia i video przez nich nakręcone będą mogli publikować jak chcą i gdzie chcą. I ja się przestraszyłam, że to może być coś nie tak, ale nadal w to brnęłam. Potem jeszcze dowiedziałam się, że chodzi o to, że uczestnicy gry wcielają się w inne osobowości / postaci i muszą odegrać role wyznaczone przez organizatorów. I może to być tak, że to będzie np. trzydniowa orgia, ale też przez 3 dni ganianie się z jakimś mordercą po tych pokojach, albo jakaś zagadka kryminalna. W każdym razie - miałam taki stan zagrożenia. Ja jakoś stamtąd uciekłam, choć orgia w sumie całkiem ciekawie brzmiała, tym bardziej, że nie jest się sobą (tu było kilka interesujących scen zapowiadających ewentualną taką wersję gry, ale się wstydzę opowiedzieć). No i uciekłam przed nimi, z tego zamku. Ale Oni stwierdzili, że ja się jednak nie mogę wycofać i gonili mnie porszakami, które dokowały na czubkach wież strażniczych i były równocześnie samochodami i poduszkowcami. Ja się chowałam w jakimś mieście, autokarze pełnym śpiących ludzi, parku.... potem wróciłam do autokaru i nie mogłam kupić biletu. Wysiadłam i przepchałam autobus na inny pas, cały czas wypatrując ścigających. Jak przepchałam autobus to w końcu udało mi się kupić bilet i uciec - ale cały czas wiedziałam, że to nie koniec, że nigdy już nie będę bezpieczna....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz