Poszłam na Kurs Dobrej Woli. Zajęcia polegały na przemalowywaniu czarnych ptaszków z papiermasy na paski we wszystkich kolorach tęczy.
Miałam na sobie kilka naszyjników z pereł. Jakiś człowiek wciąż łapał za jeden z nich i ciągnął mnie do tyłu. To mnie nawet trochę bolało, ale z drugiej strony było przyjemne. I niby chciałam się na niego wydrzeć, ale wciąż się śmiałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz