niedziela, 23 grudnia 2012

sen 121

Byłam na zebraniu, na którym ocenialiśmy jakieś wielkoformatowe rysunki ołówkiem. Jerzy Pilch zabrał książkę, którą pożyczyłam od koleżanki i straszył, że ją podrze na kawałki. Ja złapałam więc jego białego kruka oprawionego w złoto i straszyłam go tym samym. Ganialiśmy się wokół stołu prawie depcząc po rysunkach rozłożonych na ziemi. Ktoś nam w końcu zabrał książki i kazał się uspokoić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz