wtorek, 4 grudnia 2012

sen 117

Wprowadzałam się do starej drewnianej latarni morskiej. Stała w morzu w pewnej odległości od brzegu. Miałam okrągły pokój na samej górze. Pomalowany na turkusowo i bardzo jasny. Słyszałam morze, ptaki i statki. Było pięknie i jedyne co mnie niepokoiło to to, że przy gwałtowniejszym ruchu cała latarnia się trzęsła. Wyglądałam przez okna okalające pokój i zastanawiałam się czy uda mi się dopłynąć do brzegu jeśli latarnia się zawali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz