Na niebie zauważyłam dwa gigantyczne ptaki z wielkimi dziobami. Jeden był niebieski, a drugi różowy. Miały pierze jak chińskie smoki, takie bardziej łuskowate. Ptaki kłębiły się po niebie, a ich kolory pozostawiały długie smugi. Stanęłam na środku ulicy, pokazywałam ptaki palcem i krzyczałam "Feniksy, patrzcie, to są feniksy!" Ludzie zatrzymywali się z zadartymi głowami i otwartymi ustami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz