Odprowadzałam kolegę na przystanek w Nowy Rok (nie pamiętam który z kolei). Pośród śniegu ujrzałam idących godnie pod ręce troje całkowicie (nie licząc butów) nagich ludzi. Pan w środku, panie po bokach. To był fajny widok. Myślę, że chodziło o jakiś zakład.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz