wtorek, 6 marca 2012

SEN 83 - własność M.Z.

Byłam przed salą pełną ludzi. Miałam w ręku mikrofon. I miałam opowiadać o tym, co mnie inspiruje w rysowaniu. Kiedy ludzie zaczęli bić mi brawo i powstawali z krzeseł, ja wzruszona, we łzach. No i wtedy zadzwonił domofonem pan listonosz (którego lubię).
życie na kreskę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz