Przyszłam do domu Rodziców. Zamknęłam drzwi, ale usłyszałam, że coś się dzieje na korytarzu. Wyglądam przez wizjer, a tam Coco Chanel stoi przy windzie i instruuje dwóch panów z miotłami. Kazała im posprzątać po mnie, bo strasznie nabrudziłam wchodząc do domu. Była wściekła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz