Śniło mi się, że razem z M. dostałyśmy pod opiekę wirtualnego króliczka. Króliczek był jak prawdziwy i funkcjonował poza komputerem, w rzeczywistości. Zabrałyśmy go tramwajem do lunaparku i wsadziłyśmy na karuzelę. Króliczek nam od tej szalonej zabawy padł. Zakręcił się na śmierć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz