środa, 10 listopada 2010

SEN 20

Razem z jakąś ogromnie dużą wycieczką szłam przez wieś. Oglądaliśmy domy, gospodarstwa itp. Przewodnik powiedział, że pokaże nam miejscowe zwierzęta. Zaprowadził nas pod zagrodę, w której były owce, konie i łosie. I te wszystkie zwierzaki grały dwoma piłkami do nogi. Kiedy im jakaś wypadła poza ogrodzenie, podchodziły i czekały, aż ktoś ją poda. Nikt się temu nie dziwił, bo wiadomo było, że w tych rejonach właśnie tak bawią się wiejskie zwierzęta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz