czwartek, 7 lutego 2013
sen 132
Śniło mi się, że w mieście otwierano nowy klub i w ramach promocji zorganizowano przedziwną zabawę dla potencjalnych gości. Polegała na tym, że w różnych miejscach na ulicach poukrywane były bryłki bursztynu i kto je znalazł ten zabierał do domu. Nawet się specjalnie nie wysilałam, żeby je odnaleźć. Ale najgorsze było moje poczucie "nieadekwatności" - nie miałam zamiaru iść kiedykolwiek do hałaśliwej mordowni, czułam do tych ludzi ogromną niechęć, ale bursztyny pozabierałam, a w dodatku wydawało mi się, że ta cała sytuacja to jakiś rodzaj profanacji i dewaluacji biednych amberków.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz